Korzenie

Ziemia..
Zasadź ziarno pokoleń a plon ci wszelaki Rodu wyrośnie,
Dziś ręce czernią pracy pokryte..
Jutro kreślące znak krzyża nad grobami

Każda garść ziemi podniesiona, jest życiem,
Albowiem pierwszy zaczął, by kolejni mogli po niej stąpać
Własne miejsce..
Tu i zawsze

Drewniane chaty ciemnym konturem stoją
I stać, będą pośród wzniesionych rąk drzew
W krwi odchodzącej pochodni słońca
W dzikim zapachu polnych ziół

Czy koń pobiegnie w szalonym galopie..
A wilki wyć będą w ciemnościach mroku
Przyjdzie Jamioł w lśniącej zbroi
Posłuchać pieśni wajdeloty..

O tym jak było i jak będzie
Przy pobłogosławionym krzyżem chlebie
Odciśniętym z płótna serze
I mleku

Czuć to znaczy wierzyć
Byliśmy, jesteśmy, będziemy
Tu i teraz, na wieki wieków
Od piersi matki..do mogiły

Amen

Marcin Bartłomiej Olszewski

Poprzez internet spotyka się ciekawych ludzi i bratnie dusze. Prezentowany wiersz uzyskałem właśnie tą drogą. Dla mnie jest on ważny i bliski. Wraz z fragmentem cytowanego niżej listu tłumaczy dlaczego przychodzi tak chwila, kiedy postanawia się szukać własnej przeszłości. Tłumaczy po co stworzyłem te stronę.

...Pradziadek z Prababcią mieszkali w domu zwanym dworem, tam urodziło się 3 braci. Mając 10 lat pojechałem tam po raz pierwszy - starsze panie w drewnianych chatach uśmiechały się i mówiły o mnie - wnuk Czesława, babcia Jamiołkowska, by się cieszyła. W całych Jamiołkach-Piotrowiętach mówią na mnie kryjan, warszawiak, Olszeszczak, to miłe bo krew z krwi a ziemia z ziemi ojców po wsze czasy będzie. Amen. Będę szukał aż znajdę swoje korzenie dla siebie - dla tradycji i poszanowania. W związku, że jako poeta, wszystkie przemyślenia przelewam na papier, podzielę się z Panem, pewną refleksją. To też budzi we mnie to czego każdy z gałęzi Rodu Olszewskich uczy mnie od pokoleń:

BO KAŻDY POWINIEN ZNAĆ SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI OD KTÓREGO WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO...


65 kB

[kliknij miniaturkę mapy by powiększyć]
[kliknij powiększenie by wrócić]


Nie jestem poetą, ale porywy tych klimatów spowodowały, że zacząłem szukać swoich korzeni i swoich rodzinnych gniazd. W trakcie przeszukiwania Ksiąg metrykalnych dowiadywałem się, że o ile po kądzieli to gniazdo było zawsze jedno i to samo - Wólka koło Juchnowca Kościelnego (jedynie prapra..babki pochodziły z innych pobliskich wiosek), to po mieczu tych gniazd rodzinnych jest więcej: Roszki Chrzczony, Gąsówka Skwarki w parafii płonkowskiej, aby wreszcie trafić do do najstarszego - Jamiołk Świetlik (to nie błąd, tak się tu mówi).  Najpewniej nie pierwotnego ale powodu braku ksiąg najpewniej innych hipotez nie będę w stanie udowodnić.

Jest wielce prawdopodobne, że mój rodowód łączy podstawowe podlaskie żywioły osadnicze, które określiły tę Ziemię, taką jaką jest. Po ojcu: mazowiecko - drobnoszlachecki. Po matce - chłopski (włościański), może mazowiecki, może litewski, może rusiński.

Poczucie próżności dane jest bodaj wszystkim, ale nie jest moim głównym celem obnoszenie się szlachectwem. Oba rodowody traktuję równie sentymentalnie.

Historia, a szczególnie genealogia to zajęcie benedyktyńskie - do tego trzeba mieć czas i cierpliwość. Ja ich za wiele nie miałem. To co prezentuję to dorobek trzyletnich poszukiwań przedstawionych w działach, do których dostęp znajdziecie Państwo w górnym rozwijanym menu.

Mam nadzieję, że stronę będę rozbudowywał, m.in. marzy mi się np. spisanie wszystkich Jamiołkowskich z dostępnych Ksiąg metrykalnych w różnych parafiach. Będzie mi miło jeśli z kimkolwiek z odwiedzających tę stronę znajdziemy wspólną przeszłość i te same emocje.


Pragnę serdecznie podziękować tym, którzy w powstaniu tej strony bardzo pomogli, a przede wszystkim Panom:
  • - Janowi Tenguely za wykonanie tej strony, lecz przede wszystkim za nieustanną inspirację podczas wielomiesięcznych emailowych debat, w   trakcie których to ja zupełny laik zaczynałem pojmować o co w genealogii chodzi.
  • - Tadeuszowi Gajlowi za zgodę na wykorzystanie wizerunków Herbów jego autorstwa.
  • - Marcinowi Bartłomiejowi Olszewskiemu za inspirację wierszem jego autorstwa.
  • - Łukaszowi Lubicz Łapińskiemu - Prezesowi Podlaskiego Oddziału Związku Szlachty Polskiej za wskazanie tropów, dzięki którym nie ległem w połowie drogi poszukiwań Jamiołkowskich.
Dziękuję za życzliwość Wielebnym Księżom Proboszczom:
  • - Parafii pw. Św. Michała Archanioła w Płonce Kościelnej - Ks. kanonikowi Józefowi Ogórkisowi.
  • - Parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Poświętnem - Ks. Fabianowi Piotrowskiemu,
  • - Parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Sokołach - Ks. kanonikowi Franciszkowi Grabowiczowi,
  • - Parafii prawosławnej pw. Świętych Kosmy i Damiana w Rybołach - Ks. mitratowi dr Grzegorzowi Sośnie.
  • Dyrektorowi  Archiwum  Archidiecezjalnego w Białymstoku - Ks. dr Adamowi Szotowi, dzięki któremu uzyskałem  wgląd do juchnowieckich zasobów archiwalnych,
  • Księdzu Archiwariuszowi Archiwum Diecezji Łomżyńskiej - Ks. dr Józefowi Łupińskiemu.
  • Serdecznie dziękuję za pomoc bratu, który ślęczał nad mikrofilmami oraz "skarbnicy rodzinnej pamięci Andruków" - Cioci Helenie, siostrze zakonnej Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim, dzięki której wskazaniom wiedziałem kogo i czego w rodzinnej przeszłości szukać.
  • Dziękuję wielu innym sprzyjającym osobom: z parafii w Sokołach, Archiwum Archidiecezjalnego w Białymstoku, archiwów państwowych w Białymstoku i Łomży.

Jerzy Antoni Jamiołkowski

Białystok 2006