Granica żywiołów

Aleksander Jabłonowski pisząc o osadnictwie Podlasia cytując ("Obraz Litwy" Jarosz. "Athen" 1848 r., t.6) pisze:

Otóż rozgraniczenie między ludnością ruską a polska na Podlasiu biegnie... Po prawej stronie Bugu przez osady (ruskie): Słochy, Ogrodniki, Klekotowo, Krupiec, Rogówka, Klukowo, Weremiejki, Żurobice, Hornowo i Łubiejki; jedna tylko okolica szlachecka Tołwin leży między Rusinami; w ziemi Bielskiej przez osady (polskie): Jakubowicze, Wiercienie, Łubin, Malesze, Malinowo, Bańki, Niwino leśne, Olszanica, Malewicze, Strabla; za Narwią: Drozdy, Chodory, Zimnochy, Czaczki, Kowale, Turośl Kościelna, Iwanówka, Niewodnica, Czaplin, Choroszcz, Leńce, Jaworówka, Chraboły, Pęskie, Boguszewo, Magusy, Sikory, Kalinówka, Wielkie Rudkowskie, Moniuszki (Dolistowo) Jaćwież, Karpowicze.

Co do rozgraniczenia między Rusinami mowy małoruskiej a białoruskiej - takowe stanowi właściwie rz. Narew. Jednak i poza Narwią dostrzegać się dają ślady małoruszczyzny. Tak (p. G. Grodz. Bobr. T, 1, 640) w pogranicznem z Podlasiem m. Zabłudowie i 40 wsiach okolicznych zatrącają z poleska.

Przedstawiona granica jest zapisem świadomości sprzed grubo ponad półtora wieku. Ukazuje, że w XVI - XVII wieku granica ta przecinała parafię juchnowiecką. Jeszcze 50 lat temu to przemieszanie było bardzo widoczne i sam je pamiętam. Za rusińskim pochodzeniem zdaje się przemawiać gwara, którą się w Wólce i sąsiednich wsiach posługiwano. Mówiono po "tutejszemu". To była gwara o wiele bardziej spolszczona niż w w niedalekim Zabłudowiu czy Rybołach, niemniej bardziej rusińska niż polska.

Pewne przesłanki o hipotetycznym pochodzeniu moich przodków po kądzieli można wyciągnąć także z poniższego fragmentu opracowania Jerzego Wiśniewskiego Dzieje osadnictwa. Rozwój osadnictwa na pograniczu polsko - rusko - litewskim od końca XIV do połowy XVII wieku.

Około połowy XV w. Kazimierz Jagiellończyk nadał Litwinowi Raczce Tabutowiczowi spory obszar puszczański nad rzeką Białystok, który Raczko i jego potomkowie Bakałarzowicze i Jundziłłowie skolonizowali, dając początek dobrom Białystok i Dojlidy z licznymi wsiami. Główne dobra mieli oni koło Lidy i stąd sprowadzili przynajmniej część swoich chłopów. Po nich też pozostały tu nazwy litewskiego pochodzenia: Dojlidy, Dojnowo. W nich też osiedlali się chłopi spod Suraża i zapewne trochę Mazowszan wśród bojarów.

Przed 1483 r. Rusin Iwan Chodkiewicz otrzymał na wschód od dóbr Raczki Gródek (dawny gród o nazwie Supraśl?) i wielki pas puszczański między Supraślą a wsiami suraskimi i bielskimi, aż po źródła Supraśli, zwany puszczą Błudów. W czasie jego nieobecności, gdy jako wojewoda kijowski dostał się w 1483 r. do niewoli tatarskiej, w puszczy tej osiedliło się samowolnie wielu chłopów, poddanych grodu bielskiego i suraskiego, którzy dali początek różnym wsiom (Żuki, Iwanki, Solniki, Koźliki itd.), przesuwając zasięg osadnictwa północnoukraińskiego znacznie za Narew. Dopiero w 1512 r. Zygmunt I ponownie przekazał Błudów synowi Iwana, Aleksandrowi Chodkiewiczowi, wojewodzie nowogrodzkiemu. Chodkiewiczowie kontynuowali zasiedlanie puszczy dookoła Gródka i Zabłudowa, tworząc z niej dwa latyfundia o tych nazwach z dwoma miastami.

Dobra Zabłudów w 1674 r. liczyły 34 miejscowości, w tym 6 wsi bojarskich. Usytuowane bezpośrednio przy granicy terenów zasiedlonych, łączyły się z osadnictwem nad Narwią. W nieznanym czasie w ręce Chodkiewiczów dostała się także Choroszcz z okolicą. Na ziemie między Narwią a Supraślą przenikali chłopi spod Bielska i Suraża, do którego należały wsie położone na tych ziemiach (Klepacze, Oliszki, Hryniewicze, Pomigacze), ale osiedlali się także chłopi sprowadzani przez Chodkiewiczów z ich posiadłości białoruskich, m.in. Brzostowica Wielka. W ich dobrach też pojawiła się drobna szlachta mazowiecka, przyjmując status bojarów pańskich (w Bagnówce). Przewaga mieszanej ludności ruskiej pochodzenia północnoukraińskiego i białoruskiego była jednak niewątpliwa, jak świadczą liczne nazwy ruskie i brak wiejskich kościołów katolickich w tych dobrach.

I jeszcze jeden cytat z Aleksandra Jabłonowskiego:

Sądząc z układu stosunków społecznych w epoce późniejszej, zdaje się, iż ruska kolonizacya Podlasia była, po za obrębem grodów i gródków - jak Drohiczyn, Mielnik, Bielsk, Brańsk, Suraż może - wolnym ludem wojennym osadzonych, kmieca nadewszystko, nie bojarską. Nie myślimy przez to utrzymywać, żeby panujący nad Podlasiem ruscy książęta, tak z turowskiej, jak i wołyńskiej linii, nie mieli tu sadowić na stałe i swoich bojarów i że, znane tam z epoki litewskiej, ruskie bojarsko - ziemiańskie osady powstawały w czasach późniejszych. Owszem - chcemy tylko zaznaczyć, że w epoce władania Rurykowiczów osady bojarskie były jeszcze bardzo słabe chyba , luźne i nieustalone a siłę osadniczą stanowił - nie tak jak w kolonizacyi mazowieckiej - poddany, kmieć....

Natomiast przesłanek o unickim charakterze tych ziem w XVII wieku dostarczają badania Anny Laszuk. Choć jej wnioski bezpośrednio nie dotyczą Juchnowca i okolic, niemniej są bardzo uprawdopodobnione.

Anna Laszuk badając XVII-wieczne rejestry pogłównego ustaliła, że na terenach o znacznej przewadze ludności unickiej proboszczowie spisywali katolików, a prezbiterzy - unitów w swoich parafiach. Tak było w niektórych miastach powiatu mielnickiego, brańskiego, suraskiego. W świetle takich obliczeń w pięciu połowę mieszkańców stanowiła ludność obrządku greckokatolickiego. Były to Kleszczele - ok. 90%, Bielsk - ok. 70%, Łosice - 55-70%, Mielnik - 60% i Boćki 50-60%

A Laszuk:: Od połowy XVI wieku ryzykowne jest bezpośrednie przekładanie kryterium wyznaniowego na etniczne. O ile bowiem przed unią brzeską ludność wyznania prawosławnego była zwarta, to po 1596 roku następują spore komplikacje. Druga połowa XVII wieku była okresem, gdy procesy polonizacyjne przejawiające się, m.in. konwersją na katolicyzm, były już mocno zaawansowane nie tylko wśród szlachty.

Hipoteza, że ten proces dotyczył również moich przodków jest wielce prawdopodobna.