Zygmunt Gloger o szlachcie Podlasia


Fragmenty ze wstępu do "Herbarza"Kapicy Milewskiego"

Na siedzibach Jadźwingów, po ostatnim ich pokonaniu przez Leszka Czarnego, w końcu XIII stulecia zaczęła osiadać liczna szlachta mazowiecka na przestrzeniach gdzie utworzono potem ziemię Bielską, Drohicką i Mielnicką, województwa Podlaskiego.

Okolice te zaludniały się szybko, bo Gwagnin już powiada (w XVI wieku), że ziemia Bielska na pospolite ruszenie wystawić może 20 000 szlachty. Znanem jest także w historyi, jak na elekcję podczas bezkrólewia po Zygmuncie Auguście przybyło pod Wolę 10 000 mazowieckiej drobnej szlachty. Współczesny historyk świadczy, że wielu przybyło boso, lubo wszyscy zbrojni (podkr. P.Koc). Panowie żywili te tłumy, które pomimo niedostatku rozejść się nie chciały - co dowodzi, na jak niepraktykowaną nigdzie skalę rozniosło się życie polityczne między masy ludu.

Drobna szlachta zwana chodaczkową, szaraczkową, zagrodową, zaściankową, zagonową, okoliczna, drążkową itd. najliczniej w Polsce osiadła zimie objęte dziełem Kapicy.

Zygmunt Gloger w Dawna Ziemia Bielska i jej cząstkowa szlachta Wydawnictwo Redakcji Biblioteki Warszawskiej, Warszawa 1873 przytacza więcej anegdot:

... Po czasach krajowych zamieszek, poczyna sie trzecia doba dziejów podlaskich, doba pokoju i pomyślności pod opieka prawa narodowych i przemożnych królów polskich . Zamożność rośnie, szum puszczy przemienia się w falę kłosów na łanie, szlachta karczuje bory, dziedziczy ziemię na prawie wieczystem, używa takich swobód i wolności jak panowie, a jej szybkie rozradzanie się jest dowodem dobrobytu. Żartują z niej wprawdzie sąsiedzi: że szlachcic podlaski ma piasek, lasek i karaski, że choć nieraz ma fortun sześć, ale niema co jeść, że gdy pies usiądzie na jego dziedzictwie, to już ogon musi położyć na drugiem, że czyja kosa pierwsza, tego łąka szersza i.t.d. Na to odpowiada Podlasianin, choć w łapciach ale z kordem przy boku: że szlachcic na zagrodzie jest równy wojewodzie i choć nie umie pisać i czytać ale królem może zostać, że fortuna jego nie szeroka ale głęboka i wysoka.

I dalej:

... Na pochwałę zaś oświeceńszych warstw tej szlachty przyznać należy, iż powodowana zdrowym rozsądkiem nie okrywa się śmiesznością przez chełpienie ze starożytności rodu, napotykane jeszcze u niektórych ludzi chorobliwych wyobrażeń, lub improwizowanych genealogii. Wie ona dobrze, iż całkowita i ostateczna wartość każdego człowieka, nie leżała nigdy a tem bardziej dzisiaj w jego herbie i rodowodzie, ale w stronie moralnej, osobistej obywatelskiej zasłudze, opinii, miłości ludzi i.t.d.

Wracając do przedmowy z Herbarza Kapicy Gloger pisze:

Dzisiaj na 630 wsi położonych w dawnej ziemi Bielskiej jest 460 zamieszkałych przez drobną szlachtę - ten sam stosunek widzimy i w dawnej ziemi Łomżyńskiej, Wizkiej, Nurskiej itd. W dziele Kapicy wszystkie te wsie mamy już w wieku XV. Tak liczna w Polsce drobna szlachta, jako ogromna część składowa narodu i czynnik niemały jego dziejów domowych, jakże niedostatecznie została uwzględniona przez badaczów naszych; chociaż już Szajnocha słusznie ją nazwał kluczem w wielu razach zrozumienia dziejów Polski.

Szlachta ta, najstarsza może u nas, dostarczała w dawnych wiekach najwięcej ludzi do obrony granic Rzeczypospolitej, uważając służbę rycerską nie za zasługę ale za obowiązek. Ubóstwa nigdy się nie wstydziła, szczycąc się że dźwiga pług i miecz zarazem. Z Mazowsza i Podlasia szlachta ta rozniosła nazwiska swoje po całym niemal kraju, w którym nie masz dzisiaj zakątka, aby nie posiadał rodzin mających swoje gniazda w ziemiach wzmiankowanych, a swoją historyję w dziele Kapicy. I w tem to głównie dzieło Kapicy jest dopełnieniem herbarza Niesieckiego, jak go na tytule nazwano.

Uszlachcenie w średnich wiekach kmieci przez mazowieckich książąt, za męstwo w boju okazane, często jeszcze miało tu miejsce za królów polskich, co przyczyniało się do wzrastania w tych stronach ogromnej już liczby szlachty, bo 2/3 ogólnej ludności stanowiącej. Stryjkowski (w Pobudce) wychwalając męstwo Mazurów, którzy zbroili się w szarszury (broń sieczną), kijce i pukawki (kije i strzelby), powiada iż przy dobywaniu Wielkich Łuków, Wieloch Mazur, poddany Lasockich ze wsi Miastkowa (ziemia Łomżyńska), choć był postrzelony, przecie szedł oślep z ogniem w ręku i palił parkan forteczny, za co go król Stefan Batory uczynił szlachcicem.

Całe rzesze tej drobnej szlachty były podziwem dla cudzoziemców, a nadewszystko równość najuboższego szlachcica z magnatem, bo jak mówi przysłowie: Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Za granicą wówczas tego nie znano.

Beauplan (pisząc za króla Władysława IV) powiada, że są w Polsce tak ubodzy ze szlachty, iż zaledwie po kilka zagonów ziemi posiadają, sami ją uprawiają i nie wstydzą się bynajmniej służyć u możniejszych. Ja sam (powiada Beauplan) miałem za woźnicę podobnego szlachcica. Dalej powiada, że ponieważ najuboższy szlachcic równie wysoko trzyma o sobie, jak najbogatszy, i wie że za zasługą i nauką może być senatorem a nawet królem, więc w tych nadziejach od pierwszej młodości uczą się po łacinie i wcześnie starają się pięknemi czynami dać poznać na wojnie, by ich hetman do urzędów i starostw zalecał królowi .....

Ziemia Bielska

Przy specyfice podlaskiej szlachty ta zamieszkująca Ziemię bielską była już istnym fenomenem. Z tego powodu warto poświęcić temu trochę miejsca. Żródłem ponownie jest Zygmunt Gloger Dawna Ziemia Bielska i jej cząstkowa szlachta Wydawnictwo Redakcji Biblioteki Warszawskiej, Warszawa 1873. całość w: http://www.pbi.edu.pl/

...Wedle spisu wsi i miast z 1676, jaki mam pod ręką, ziemia Bielska posiadała wtedy pierwszych 885 i drugich 12, to jest Bielsk, Brańsk, Boćki, Suraż, Orla, Kleszczek (najpewniej chodzi o Kleszczele - przyp. jj), Narew, Tykocin, Knyszyn, Goniądz, Rajgród i Augustowo. Parafii rzymsko katolickich znajdowało się trzydzieści kilka i kilka unickich. W ciągu ostatnich dwóch wieków przybyło na przestrzeni ziemi Bielskiej zaledwie kilka wsi i kilkanaście nowych rolnych folwarków, a cztery wsie zamieniono w miasta: Białystok, Choroszcz, Trzcianne i Sokoły. Parafii lub filii przybyło ośm: Uchowo, Giełczyn, Krypno, Choroszcz, Bargłowo, Augustowo, Poświętne i Piekuty. Ze spisu wszystkich dymów ziemi Bielskiej dokonanego w r. 1775, który także posiadam, przekonać się można, iż w ciągu stu lat poprzedzających go, żadna prawie zmiana w nazwiskach i liczbie wiosek nie nastąpiła. Znaczną przestrzeń ziemi zajmują królewszczyzny składające się z ośmiu starostw: Augustowskiego, Rajgrodzkiego, Knyszyńskiego, Surażskiego, Brańskiego, Bielskiego, Narewskiego i Kleszczelskiego. Dobra duchowieństwa w całej ziemi posiadają tylko 352 dymów, prywatne zaś czyli dziedziczne składają się z 73 dóbr większych t.j. jedno lub kilko folwarkowych i 6.300 fortun cząstkowej szlachty stanowiących 436 wiosek, których grunta obejmują rozległość 40 mil kwadratowych...

...Niektórzy z tej bogatej cząstkowej szlachty mieli swoich włościan i po kilkanaście włók ziemi zwani panami lub półpankami od uboższej braci, która często na kilku morgach pozostawała....

.....Ponieważ do wyjaśnienia początku dzisiejszych nazwisk wielu wsi i rodów służą (obok herbów) starożytne imiona (które w w. XV i XVI niesłusznie zarzucone zostały, a dziś jako słowiańskie i przez naddziadów naszych ulubione, przynajmniej niektóre wznowione być powinny), przytaczam więc tu kilkadziesiąt najczęściej przez szlachtę podlaską i mazowiecka dawniej używanych: Wszebor, Jaręt......Chrzon lub Chrzczon (od tego imienia pochodzą najpewniej Chrzczony -przyp. jj)...

... Jako pierwsze nazwiska uważać można tak zwane przydomki, które juz wtedy były dziedziczone, gdy nazwisk na ski zakończonych jeszcze nie używano. Przydomek zowią tu niekiedy przezwiskiem, bo zwykle narzucają go ludzie pewnej osobie, wskutek jakiegoś jej wydarzenia lub śmieszności. Po ojcu nosi go syn i wnuk spadkowo, czyli cała linja, ród, dom szlachecki, a ztąd pochodzi nazwa przydomku, który się kładzie przy nazwisku nazwanem także niekiedy przydomkiem, i służy nieraz dla kilku i kilkunastu rodzin (Dla Jamiołkowskich Gloger przywołuje przezwisko Kluch - przyp. jj)...

...Pierwotnie obszary ziemi i lasów dzieliły się na dzielnice czyli nadania lub kupna, obejmujące po kilkadziesiąt włók ziemi w jednym okręgu (w innych stronach kraju zwane opolami). Każda taka dzielnica miała swoja nazwę bądź od strumyka, który je przerzynał np. Liza, Rokitnica, Kołomyja, Sulkow - stok, Jałbrzyków - stok, Niewodnica i.t.d. Bądź od jej osadnika lub rodu dziedzicznego. W obyczaju leżało, że każda wieś założona w obrębie dzielnicy od niej brała swoje nazwisko. Gdy w skutek częściowej odsprzedaży lub podziału dzielnicy między rodzeństwo, powstawały nowe osady i wioski, to wszystkie miały jedno nazwisko wspólne, a drugie oddzielne zwykle od nazwy założyciela lub nowego posiadacza wzięte. Ztąd powstawały nazwy podwójne i potrójne, a niekiedy poczwórne nazwy ...

....Po różnych przemianach granic krajowych ostatecznie 33 mil z ziemi Bielskiej weszło w skład Królestwa kongresowego, a 69 w skład gubernii Grodzieńskiej. Na pierwszych 33 milach leży wiosek częściowej szlachty 285, a na 69 pozostałych znajduje sie ich 151. (Dalej Z. Gloger wymienia wszystkie wsie zamieszkałe przez cząstkową szlachtę przywołując wiek ich założenia. Z zamieszkiwanych przez moich poprzedników najstarsze są Wyszonki (1444) oraz Jamiołki Piotrowięta (1545) Gąsówka Skwarki (XVI wiek); co do pozostałych tj. Brzozowo Chabdy, Jamiołki Świetliki, Kamieńskie Ocioski, Roszki Chrzczony, Stypułki Giemzino Gloger nie podaje dat - przyp. jj)...

...Jeśli każdą wieś lub dzielnicę z której miana powstało nazwisko zamieszkującej ją szlachty, lub która wzięła nazwę od osiadłego w niej i żyjącego przez wieki rodu, będziemy słusznie uważać za gniazdo oddzielnego domu szlacheckiego, to gniazd takich znajduje sie w z. Bielskiej dwieście kilkadziesiąt.....



Aleksander Jabłonowski


w III tomie Podlasia cytuje zapisy ukazujące marną kondycję majątkową podlaskiej szlachty w XVI wieku

"Jeszcze oto na sejmie Lubelskim 1569 r. żalili się podlascy posłowie na starostów, że szlachtę, która ma tyle obowiązków iść z nimi na wojnę lub po zamkach straż odbywać, zmuszają do prostych robót: palić w piecach , drwa rąbać i wodę nosić, a domagając się zniesienia "angaryów" czyli różnych ciężarów, zanosili prośbę, "aby niewola przed się litewska nad niemi nie była". (Dyar. Sejmu; Jarosz. "Obr. II,55.).

Bo też rody możnowładcze Podlasia, przeważnie obcego, litewskiego pochodzenia, i podlascy ziemianie - szlachta, krwi mazowieckiej w znaczniejszej części, przedstawiały dwa obozy wręcz przeciwne. Obydwa uprzywilejowane, lecz uprzywilejowane inaczej. Możnowładztwo, arystokracya, cieszące się prawami wyjątkowemi, exemptami z pod prawa powszechnego, litewsko - feudalnego nawet, dzierżyli w ręku swym wyłącznie urzędy wyższe - wojewodów, kasztelanów, starostów; zaś ziemianie - szlachta, w warstwie swej, reprezentującej średnią własność głownie (w przypadku Jamiołkowskich nawet to byłoby przesadą- przyp. jj), obdarzeni oddawna swobodami prawa na urzędach wybieralnych, per exc. Ziemskich - podkomorzych, sędziów etc. Etc. Były to więc dwa światy różne, sprzeczne, ledwie stykające się z sobą.

O poważnem stanowisku szlachty podlaskiej w życiu publicznem, za Zygmuntów (przed Unią), Wielk. Księstwa wogóle robi Lubawski (L-R. Sejm, 525) bardzo słuszną uwagę: "Wogóle, podług wszelkich oznak, Podlaska szlachta odgrywała wybitna rolę w zapoczątkowywaniu różnych akcyi na litewskich sejmach. Żyjąc w w. Ks. Lit. Pod polskiem prawem, szlachta ta niustannie dążyła do usunięcia wszelkich różnic w położeniu własnem z położeniem szlachty polskiej, dążyła do pełnego i istotnego zrównania się z ową szlachtą w prawach i obowiązkach.

Gdy podczas obrad sejmu 1569 r. (na sesyi 15 kwietnia) deliberowano, czy po wyjeździe znaczniejszej części Litwinów nowe na Podlasiu i Wołyniu należało ogłosić sejmiki, poseł z Podlasia, chorąży podlaski Bujno, między innymi, tak oto się odezwał: "Acz się nam przywilejowi naszemu nie dosyć dzieje, że z nas żydowskie angarye nie są złożone i insze co na nas Litwa nakłada, wszakże bądźcie Wmć nas pewni, żeśmy są Wmci bracią. Nie wątpiemy tez w tem, iż Wmć pomożecie do tego, iż to niewolnictwo litewskie będzie z nas złożone, gdyż my dla wolności polskich dobrowolnie jesteśmy przystali..."(Dyar. sejmu; Jarosz. "Obr." II., 61, 62.)

Opierając się o popis szlachty w r. 1528 możemy wywnioskować i zakres względnego obszaru ziemi szlacheckiej na Podlasiu w dobie panowania litewskiego na lat 40 przed Unią.

W ziemi Bielskiej wogóle wykazano 2 000 szlachty i 668 koni, t.j 5500 służb, z owych 2000 ziemian: 953 posiadało 2 do 3 służb, 792 od 1 do 2, 158 od 3 do 4, 41 od 4 do 16, 33 od 4 do 6, 10 od od 6 do 8, tylko dwóch ziemian miało większe majątki: Patkowski 46, Raczko 3 razy tyle.

Co do ilości posiadanej ziemi - szlachta bielska była uboższa od drohickiej.

Ubóstwo drobnej szlachty

Z rozdrobnieniem się dziedzictw szlacheckich ubożał ogół ziemiański.

W r. 1547 Zygmunt August w odpowiedzi swej na petycyę sejmowa zaznaczył mocno ubóstwo podlaskiej szlachty. (Hubert, t.I, 54 - Zbiór pam.)

W r. 1561 hetman Chodkiewicz musiał rozpuścić szlachtę bielską, zebrana na pospolite ruszenie, ze względu na jej "niedostatek i ubóstwo". (M.L. Publ. X, 4.).

Pieniądz wsród szlachty podlaskiej w XVI - ym w. bardzo rzadki (bar. Str. 6).

Do najbardziej rojnych w pow Suraskim A. Jabłonowski (do 1569 r.) zalicza "okolice": Jabłoni, Dobki, Rykacze, Brzozowo, Gołasie, Jabłoń, Jamiołki, Łapy, Niwino, Perki, Płonkę, Roszki, Sikory, Szepietowo, Truskolasy.

Obowiązki wojenne

Na sejmie wileńskim 1565 - 6 r. został dość ściśle określonym wojenny obowiązek szlachty - drobnej szczególnie, porządek występowania, gromadzenia się pod chorągwie etc. (M.L. ks. Spr. publ.,V, Resp. Art. 19: w Dok. Mosk. Arch. M.J.I, 191; L. Hubert -Pam, hist.I, 71,72). Otóż "chorążym i posłańcom" powiatów podlaskich na sejm wileński 1565 - 6 r. Jkrmć raczył to rozkazać powiedzieć:

"Mając tę wiadomość, iż szlachta uboga tych trzech powiatów po 30 i po 40 w jednem imieniu, składając się na 1 koń między sobą, wyprawuje 1-go z 10-ci włók, na co mu wyprawę dawaja pieniężną; tedy on szlachcic, na którego koleja przyjdzie, będąc niedostatecznym, za onę wyprawę, musi sobie kupić klaczę, siodło, suknię,etc. dla czego służyć wojny dobrze nie może. Przeto Jkrmć wam rozkazować raczy, przestrogę czyniąc, aby wedle taksy pierwszej z 10-ciu włók dobrego konia i pachołka z narodu szlacheckiego a dziedzica onego imienia na wojnę wyprawowali, a który sam od siebie, będąc dostatecznym w osiadłości swej, takowy niech swą osobą wojnę zastępuje, a naimitami wojny aby nie odprawowali; co jeśliby potem doświadczonem było, tedy za oznajmieniem jmć.p.hetmanowi przez chorążego do popisu Jkrmć; takowy nie będzie przyjęty i wedle statutu karania nie ujdzie..

Na sejmie zaś grodzieńskim 1567 r. postanowiono (M.L. ks. spr.publ. V "Reces" art.4 "o Podlaszan" - w Dok. Mosk. Arch. Min. Just. I, 452).

"Podlasznie też równo z Litwa wojnę służyć mają i także z 10-ciu włok osiadłych, a gdzieby jeszcze służby były, tedy z 10-ciu służeb koń jeden stawić. Aliści po wojnie pomiara tam z Ziemi Podlaskiej znowu ma być uczyniona przez komisarzów, z Litwy i Podlasza na to wysłanych. A uboga szlachta podlaszska, którzy ludzi swych nie mają, będą powinni na te teraźniejszą potrzebę gwałtowną w tych dwóch leciach, zwłaszcza też przy ruszeniu samej osoby hospodarskiej, jako i litewska szlachta, z domu jechać pod takim że obowiązkiem..."